Namib, niegościnny bezmiar jałowego pustkowia, rozciąga się wzdłuż południowo-zachodnich wybrzeży Afryki na kształt jasnej wstążki. Nie jest to jednak typowa pustynia, bezłitośnie palona promieniami słońca. Mniej więcej co dziesięć dni znad morza nadciąga nad nią mgła i pokrywa cały obszar warstwą zawieszonej w powietrzu wilgoci.
Chłodne wiatry morskie bezustannie smagają posępne przestrzenie ogromnej pustyni Namib.
_Szwedzki badacz Charles Andersson tak opisał
w 1850 roku ten upiorny bezmiar zamglonych piaszczystych wydm: ?Trudno by szukać na świecie miejsca bardziej przypominającego piekło. Kiedy po raz pierwszy oczom moim ukazało się to straszne pustkowie, przeszył mnie dreszcz. Niewątpliwie jest to miejsce, które śmierć najchętniej wybrałaby sobie na domostwo”.
Ta dziwna mglista kraina jest jedną z najstarszych i najbardziej suchych pustyń na ziemi. Ciągnie się ona ponad 2 tysiące kilometrów wzdłuż wybrzeża Atlantyku aż do rzeki Oranje. Jej szerokość waha się od 10 do 160 kilometrów. Pustynię Namib rozdziela rzeka Kuiseb, która wpada do Atlantyku w Walvisbaai (Walvis Bay). Na południe od niej rozciąga się morze piasku, pokryte na przemian równoległymi wydmami i zagłębieniami noszącymi obrazową nazwę ulic. Liczące sobie wiele wieków żużlowe tarasy, leżące poniżej wydm, kryją pod sobą skarb niezwykły - największe na świecie pokłady diamentów.
Zanim milion lat temu uformowały się wydmy, bystre wody rzeki Oranje niosły żwir zmieszany z diamentami z okolic Kimberley w Afryce Południowej wprost do oceanu. Kiedy żwir opadł na dno, prądy przybrzeżne przemieściły szlachetne kamienie na północ, gdzie osiadły one wzdłuż pustynnego wybrzeża. Z czasem pokryły je błota i osady pochodzące z doliny rzeki Oranje.
Obszar na północ od rzeki Kuiseb to skalista żużlowa wyżyna granicząca na zachodzie ze zdradliwymi wodami oceanu, przez które ten nadmorski fragment pustyni zyskał makabryczne miano Skeleton Coast (Wybrzeża Szkieletowego), miejsca, ?gdzie statki i ludzie dobijają do brzegu, by znaleźć śmierć”.
Choć roczne opady na tym pustynnym brzegu wynoszą zaledwie 25 milimetrów, dzięki specyficznemu źródłu wilgoci, jakim jest mgła, żyje tu wiele gatunków niewielkich zwierząt. Mniej więcej co dziesięć dni ciepłe wilgotne wiatry atlantyckie gwałtownie ochładzają się nad zimnym morskim Prądem Benguelskim, w efekcie czego nocą tworzy się gęsta mgła. Przesuwa się ona w głąb lądu, otulając wybrzeże i dużą część pustyni chmurą wilgoci. Jest ona źródłem wody dla żyjących tam chrząszczy, termitów, os, pająków i jaszczurek.